Nazywano go „dziadkiem świata”. Oto co 113-latek jadał na śniadanie

Olivera całe życie spędził na wsi, pracując jako rolnik. Nawet w bardzo podeszłym wieku zachowywał aktywność – codzienne spacery po rodzinnej miejscowości były jego rytuałem aż do 107. roku życia. Jak podkreślali jego bliscy, kluczem była także pogoda ducha i unikanie stresu. Sam powtarzał, że nie czuje się stary i nie zamierza zamykać się w czterech ścianach.

Wpis odwiedziło 7 gości