NAD  STAWEM 

NAD  STAWEM 

 Ciepły już wieczór powoli zapada

 W dali śpiew słychać słowika

 I dzikich kaczek cała gromada

 Z krzykiem do gniazd swych umyka.

     Księżyc wychylił się spoza chmury

     I swoim przyćmionym blaskiem

     Oświeca jakby niechętnie z góry

     Niewielki stawek przed laskiem.

 W stawie zebrały się żabie chóry

 Codzienne piosenki rechocząc,

 Że aż wsłuchuje się puchacz  bury

 O względy sowę swą prosząc.

    Nad brzegiem chłopiec z dziewczyną swoją

    Szczęśliwi i zakochani

    W  serdecznych,czułych uściskach stoją

    W koncert ten wielki wsłuchani.

 Od zmroku zaraz staw cały śpiewa

 I do samego aż brzasku

 A piosnkę jego roznoszą drzewa

 Co rosną w pobliskim lasku.

 
 

Autor: Ryszard Jałtuszewski

Wpis odwiedziło 117 gości